czwartek, 26 lipca 2018

Pierwszy konkurs talentów, 23.06.2018



"Dobra, coś co nazywam swoim koszmarem, czyli tunel, gdzie jedyne co wiesz i masz przed sobą to ciemność." - Autorka Martyna Tomaszewska, zwyciężczyni. 





"No to ja zacznę. Autorska ilustracja." - Autorka Klaudia Ba.





"Łucja" - Auotr Karol Lisowski.






Autorka Klaudia Kędzierska.





"Groza. Tyle kalorii!!! I na cóż nam ten crossfit?? Jak żona jest Boginią w kuchni. Pizza z młodymi ziemniakami, szparagami, cebulką, szynką parmeńską, salami i dwoma serami. A brzuchy rosną. I znowu teściowa powie: przytyłaś Monika. I znowu w głowie pojawiają się setki pomysłów na unicestwienie tej "uroczej" pani. 😉😋" - Autorka Monika Słoń.






"Notatki z farmakologii 😹" - Autorka Martyna Wilku Olszak.

...

"Oczywiście Michał i Łucja mogliby podążyć za wskazówkami, które znaleźli w internecie. Jednak to, co zostało napisane, miało miejsce wiele lat wcześniej. Pierwsze wpisy pojawiły się na forum w 2010 roku. Prawdopodobnie żadne z opisanych wejść siedem lat później już nie istniało. Warto byłoby to sprawdzić, ale tylko wtedy, kiedy mieliby pewność, że pod Ostrowcem COŚ jest."


...

"Kiedyś znaleźli ciekawe miejsce podczas spaceru po lesie, zupełnym przypadkiem. Przedzierając się przez krzaki, w pewnym momencie wyszli na polanę, na środku której było przygotowane miejsce na ognisko. Tuż obok, w skałach, była jaskinia, której wejście zablokowano podkładem kolejowym. Tego wejścia "broniła" psia czaszka."


...

"To wszystko było opłacalne, przynajmniej dla ludzi, którym Łucja uratowała skórę, a w skrajnych przypadkach nawet życie. Pierwszą taką osobą była koleżanka, która mocno zraniła się na obozie harcerskim. Poślizgnęła się na ostrych kamieniach i wpadła do rzeki w pobliżu pola namiotowego. Rozdarła sobie łydkę, bardzo krwawiła. Łucja nie była pewna, jak głęboka jest rana, ale to się nie liczyło. Tym razem udało jej się zachować zimną krew. Przepłukała ranę swoją wodą, którą trzymała w plecaku. Potem wzięła kurtkę koleżanki, złożyła ją na pół i mocno owinęła ranę. Potem pomogła jej wstać i zaprowadziła ją do obozu. Całą drogę odciągała myśli koleżanki od wypadku, zapewniając jej tym samym komfort psychiczny."


...

"Łucja i Michał byli ogromnymi wielbicielami survivalu. Wiele swoich oszczędności wydawali na gadżety związane z tym tematem. Dzięki takim zainteresowaniom mieli ogromną kolekcję rzeczy, które pomogą przetrwać w każdych warunkach. Łucja miała więc w czym przebierać.
Zapakowała dwie czołowe latarki oraz jedną na korbkę. Zawsze uważała, że ta ostatnia nigdy jej nie zawiedzie. Do tego dorzuciła zestaw baterii. Spakowała również apteczkę, w której trzymała gazy różnych rozmiarów, bandaże, octanisept, folię życia, pensetę, plastry z opatrunkami oraz plaster bez opatrunku, chustę trójkątną, rękawiczki jednorazowe gumowe, specjalistyczne nożyczki, maseczki i, na samym dnie, ulotka pokazująca jak wykonywać podstawowe czynności dotyczące pierwszej pomocy.
Łucja zajrzała do plecaka, miała jeszcze sporo miejsca.
- Wezmę jeszcze linę, cztery karabińczyki, bransoletkę z krzesiwem na rękę, nóż. - Łucja lubiła wymieniać na głos rzeczy, które powinna spakować. Czuła się wtedy naprawdę epicko. Zupełnie, jakby była jakimś hobbitem szykującym się na wyprawę swojego życia albo kimś w tym stylu.
- Zegarek z kompasem na drugą rękę, pas taktyczny, zapalniczka, gwizdek ratunkowy. - Kontynuowała swoją wyliczankę. Zastanawiała się również nad zabraniem filtra do wody oraz batonów energetycznych, bo nie miała pojęcia, ile czasu spędzą pod ziemią.
W końcu się zdecydowała. Stwierdziła, że lepiej jest mieć zbyt dużo, niż zbyt mało sprzętu.
- Weź jeszcze gaz pieprzowy! - zawołał Michał z drugiego pokoju.
- Gaz pieprzowy – powiedziała Łucja i zapakowała kolejny przedmiot."


...

"- Pokażę wam coś wyjątkowego – mówiła urzędniczka, kiedy schodziła po schodach. - Jestem pewna, że wam się spodoba.
(...)
Łucja (...) zamaszystym ruchem otworzyła wieko (...) skrzyni. W pierwszej ukryte były charakterystyczne szare maski z długimi rurami. (...) Druga skrzynia skrywała zielone metalowe pojemniki, które przypominały pokaźnych rozmiarów piersiówki. To (...) były filtry do słoni."